Jak rozmawiać z dzieckiem po nieudanym meczu/turnieju?

To problem i pytanie, które pojawia się bardzo często – jak rozmawiać z dzieckiem po nieudanych zawodach? Jest to jedna kluczowych kompetencji, którą powinien opanować każdy trener i rodzic sportowca. Trudno bez tego o skuteczną komunikację.

Komunikacja jest kluczowa – to dzięki niej możemy uspokoić emocje, a także wyciągnąć odpowiednie wnioski na przyszłość i wykorzystać porażkę (lub w jakikolwiek inny sposób nieudane zawody, mecz lub turniej) i przekuć ją w sukces.

O emocjach i tym jak sobie z nimi radzić pisałam już w poprzednim artykule, więc dzisiaj skupię się tylko na komunikacji i na tym jak ją zaplanować i jak do niej podejść.

Emocje dziecka w sporcie

Po pierwsze – nie, nie pomyliłam się, trzeba ją zaplanować.
Sama rozmowa, która odbywa się po meczu (zwłaszcza nieudanym, choć do udanego wiele z tych wskazówek również może się stosować) jest najważniejsza, ale to tylko oznacza, że warto się do niej dobrze przygotować.

Na szczęście – nie do każdej oddzielnie, ale warto to zrobić porządnie.

Przygotowanie to musi mieć miejsce dużo wcześniej i dotyczyć każdego meczu, nie tylko nieudanego. Po prostu usiądź z dzieckiem i porozmawiaj z nim. A właściwie – zapytaj. Zapytaj o to, czego dziecko od Ciebie oczekuje i co by mu pomogło. Nie nastawiaj się na żadne odpowiedzi – po prostu słuchaj.

Poniżej lista rzeczy, którą warto wziąć w takiej rozmowie pod uwagę:

  • Czy, jakich i kiedy potrzebujesz informacji?
    Niektórzy zawodnicy wolą dostawać informacje o tym, co zrobili dobrze; niektórzy o tym, co zrobili źle i co mogą poprawić następnym razem. Niektórzy wolą te informacje dostawać w miarę szybko, inni po jakimś czasie. Niektórzy wcale nie chcą, aby rodzice komentowali ich grę i chcą aby robili to tylko trenerzy i inni zawodnicy. To są pytania, na które dziecko samo musi poszukać odpowiedzi – często może to być trudne i będzie potrzebowało w tym Twojej pomocy, np. poprzez to, że wypróbujecie wspólnie różne sposoby i różne rodzaje rozmów.
  • Kiedy przeżywamy, a kiedy analizujemy?
    Weźcie jednak pod uwagę tzw. “zasadę 24h”. Biorę ją w cudzysłów, bo te 24h są bardzo umowne. W każdym razie idea jest taka, żeby odczekać pewien czas pomiędzy zakończeniem meczu lub turnieju, a jego analizą. W czasie rywalizacji sportowej uruchamia się wiele emocji – i wtedy są one bardzo potrzebne, bo dają więcej energii do działania. Niestety, później przeszkadzają one w analizie.
    I tutaj jest wielkie wyzwanie dla rodzica, który rozmawia z dzieckiem po meczu. Zwłaszcza na początku – wymaga to trochę pracy od obu stron.
    Po pierwsze – od rodzica, który bardzo często chce przekazać dziecku od razu wszystko to, co sam zauważył w trakcie meczu. Często rodzicem również kierują duże emocje i często trzeba zacząć od poradzenia sobie właśnie z nimi.
    Po drugie – warto przypominać dziecku o tym, żeby samo nie zaczynało dokonywać analizy i zamartwiać się swoimi błędami. Nieudany mecz nigdy nie był tak tragiczny, jak podpowiadają nam emocje, które czujemy zaraz po jego zakończeniu. Warto o tym dziecku przypominać, warto też przypominać mu o “zasadzie 24h”, którą ustalicie wcześniej i o tym, aby odczekać odpowiedni czas, zanim przejdzie się do właściwej analizy – właśnie po to, aby emocje opadły.
    Po trzecie – przyjmuj emocje dziecka i nie neguj ich. Więcej o tym jak to robić, opisywałam w poprzednim artykule.

    Te 24h są bardzo umowne – niektórzy zawodnicy potrzebują na uspokojenie się i możliwość racjonalnej analizy więcej, a inni mniej czasu. To jak wiele tego czasu jest potrzebne Wam, także warto wypróbować i ustalić w trakcie rozmowy wstępnej.
    Zachowanie tego odstępu czasowego jest ważne nie tylko po to, aby rozmowa przebiegła spokojniej, ale też dla samej analizy meczu i jej wartości na przyszłość. Analiza robiona “na chłodno” zawsze będzie bardziej dokładna i potencjalnie będzie dawać dużo lepsze i bardziej przydatne na przyszłość wnioski.
  • Czy dziecko potrzebuje Twoich uwag?
    Zapytaj o to i przyjmij odpowiedź. Bardzo wielu młodych zawodników nie potrzebuje uwag rodziców, a tylko ich wsparcie i zrozumienia, często też pochwały i zwyczajnej informacji, że jesteśmy dumni z osiągnięć.
    Pamiętaj, że od trenowania dziecka jest trener. Najgorsze co może się wydarzyć, to sytuacja, kiedy dziecko dostaje sprzeczne sygnały i wskazówki od trenera i rodzica – zupełnie nie wie wtedy w jaki sposób zareagować w danej sytuacji. Pamiętaj zawsze o tym, że trener zapewne ma jakiś cel w tym co robi i zaufaj w jego lub jej profesjonalizm, wiedzę i umiejętności.
    Wszelkie informacje i swoje przemyślenia o grze oferuj tylko wtedy, kiedy dziecko wyraźnie o to poprosi i tylko w tym zakresie, na którym naprawdę się znasz i który naprawdę możesz zaobserwować. Nie bój się używać zwrotów takich jak “mnie się wydaje”, “ja zaobserwowałem/am”, “mam wrażenie”. Proś też o potwierdzenie i opinię dziecko – “a Ty, co o tym sądzisz?”, “jak rozwiązałbyś to następnym razem w takiej sytuacji”, “jak myślisz, dlaczego tak się stało?”.
  • Zwracaj uwagę na pozytywy
    W każdym, nawet najbardziej nieudanym meczu lub turnieju jest coś pozytywnego, na co warto zwrócić uwagę dziecka. Może coś, co była długo ćwiczone wreszcie udało się wprowadzić w życie? Może zachowana została trzeźwość umysłu i dobry ogląd sytuacji w trudnej chwili? Dzieci przeważnie mają problem z zauważeniem takich kwestii – warto im je uświadamiać i zwracać na nie uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.